W Insoft Consulting wierzymy, że zgrany Zespół to nie tylko wspólna praca, ale także wspólne pasje, wyzwania i czas spędzony poza biurem. Dlatego chętnie wspieramy inicjatywy sportowe naszych Pracowników, które sprzyjają integracji, budują zaufanie i pokazują, jak ważne jest zachowanie równowagi między życiem zawodowym a osobistym.
Po godzinach bierzemy udział w wydarzeniach sportowych – zarówno rekreacyjnych, jak i wyczynowych. Czasem w formie wewnętrznych rozgrywek czy wspólnych treningów, a czasem w bardziej ekstremalnym wydaniu – na trasach maratonów, biegów z przeszkodami i górskich biegów terenowych. Zapraszamy do śledzenia naszych poczynań w sekcji „Insoft Consulting po godzinach”, znajdującej się w zakładce Kariera.
Jednym z najbardziej zaangażowanych sportowo członków naszego Zespołu jest Paweł Wesołowski – Starszy Administrator Systemów IT, który od kilku lat reprezentuje naszą firmę w biegach górskich i ultramaratonach. Udział w zawodach na dystansach 70, 80, a nawet 110 kilometrów nie tylko wymaga ogromnej determinacji, ale też doskonale oddaje wartości, którymi kierujemy się w codziennej pracy: wytrwałość, planowanie, współpraca i dążenie do celu.
Rozmowa z Pawłem – o biegach, górskich wyzwaniach i… logotypie na mecie
- Skąd wzięła się Twoja pasja do biegów górskich i ekstremalnych dystansów?
Swoją przygodę sportową w dorosłym życiu zacząłem od biegania na krótkich dystansach od 5 do 15 kilometrów, by poprawić swoją ogólną sprawność fizyczną.
Z biegiem czasu odkryłem crossfit czyli ogólnorozwojowy rodzaj treningu, który łączy ćwiczenia oporowe, gimnastyczne, aerobowe oraz siłowe. Tego rodzaju trening świetnie wzmacnia całe ciało i poprawia wydolność organizmu, co jest bardzo ważne przy bieganiu. Trenując obie te dyscypliny wspólnie z moim przyjacielem Pawłem, uznaliśmy, że fajnie byłoby się sprawdzić w czymś trudniejszym, bardziej wymagającym. Stąd pomysł na biegi górskie na długich dystansach. Z każdym kolejnym biegiem czułem satysfakcję i większą motywację by próbować coraz dłuższych dystansów. Tym sposobem przebyłem drogę od 5 km biegania po osiedlu do udziału w zawodach DFBG (Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich) na dystansie 110 km. - Które zawody były dla Ciebie największym wyzwaniem – fizycznym i mentalnym?
Zdecydowanie były to ostatnie zawody, w których brałem udział. Bieg ten był szczególny ze względu na to, że pierwszy raz biegałem po górach, a nie pomorskich górkach. Fizycznie najbardziej dokuczliwa była zmienność terenu poczynając od asfaltu, drogi szutrowe, przez górskie ścieżki wyścielone ostrymi kamykami i na skalistych podejściach kończąc. Natomiast mentalnie najbardziej męczyły długotrwałe podbiegi/podejścia, które zajmowały niejednokrotnie prawie godzinę. Myśl, że przemieszczasz się od godziny, a kilometrów do mety nie ubywa zbyt dużo jest trudna. - Co czujesz na mecie po 110 kilometrach biegu przez góry?
Ogromną satysfakcję i szczęście. W perspektywie całego biegu towarzyszyły mi różne emocje, dobre i złe, ale ostatni kilometr biegu to była czysta radość. A świętowanie z rodziną, która czekała na mecie, to jest bezcenna chwila. - Dlaczego startujesz pod logiem naszej firmy i co to dla Ciebie znaczy?
Pracuję tutaj już 6 lat. Od początku czułem duże wsparcie od wszystkich i uczestnictwo w zawodach pod logiem naszej firmy jest to dla mnie takie osobiste podziękowanie. Myślę, że jest to również symbol, że współpraca nie kończy się w momencie wyłączenia laptopa o 16:00. - Czy sport pomaga Ci w pracy zawodowej? W jaki sposób?
Sport pozwala na „uwolnienie” głowy i pobudza mnie. Jako, że trenuję przed pracą to można powiedzieć, że sport bardzo pomaga mi w pracy zawodowej. Zaczynam pracę z otwartym umysłem i chęciami do pracy. - Jak wygląda Twój trening przed takim biegiem?
Nie jestem profesjonalnym biegaczem, a raczej amatorem wyzwań. Nie mam specjalistycznego planu treningowego. Realizuję codzienne treningi crossfit, a 2-3 miesiące przed zawodami pilnuję, żeby regularnie biegać. Co najmniej dwa razy w tygodniu jakieś krótsze dystanse do 10 km, a w weekend jak czas pozwala to staram się przebiec 15-20 km. - Jak reagują inni uczestnicy zawodów, widząc, że biegniesz jako reprezentant firmy?
Branie udziału w zawodach, czy to przed startem, w trakcie biegu, czy już na mecie, wiąże się z wieloma emocjami, które w efekcie sprawiają, że nie zauważasz wielu szczegółów dookoła. Myślę, że zawodnicy nie zauważają firmowego logo na koszulkach uczestników. - Jakie masz dalsze sportowe plany?
W listopadzie biorę udział w biegu z cyklu UTMB, który odbędzie się we Włoszech w regionie Apulia. Tam wystartuję na dystansie 85 km. A co dalej? Czas pokaże. - Czym są zawody UTMB i dlaczego udział w nich to dla Ciebie tak ważny cel?
UTMB czyli Ultra-Trail du Mont-Blanc. Jest to międzynarodowy cykl zawodów biegowych, w ramach, których za ukończenie danego biegu otrzymujesz tzw. Kamień milowy. Odpowiednia ilość kamieni milowych pozwala na udział w finałowych zawodach, których trasa wiedzie przez Alpy w trzech krajach – Francja, Włochy, Szwajcaria. Nie mówię, że moim celem jest udział w finałach, ale czuję dodatkową motywację i ekscytację myśląc o tym, że muszę/mogę zbierać kamienie milowe. Poza tym jestem bardzo ciekaw jak wyglądają zagraniczne zawody biegowe. - Co powiedziałbyś osobom, które myślą o rozpoczęciu swojej przygody z bieganiem?
Spróbuj, a może Ci się spodoba!
Gratulujemy Pawłowi imponującego sukcesu i ukończenia niezwykle wymagającego biegu na 110 kilometrów – to ogromne osiągnięcie! Trzymamy kciuki za kolejne starty i życzymy powodzenia podczas listopadowego biegu UTMB we Włoszech!
Na trasie i w Zespole – wspieramy, kibicujemy, biegniemy razem
Jesteśmy dumni, że możemy towarzyszyć naszym Pracownikom w ich sportowych przygodach, nie tylko kibicując im na mecie, ale też wspierając realnie – umożliwiając udział w zawodach i dzieląc się ich historiami. Wierzymy, że prawdziwy Zespół tworzy się nie tylko przy biurkach, ale i na wspólnych trasach – tych dosłownych i symbolicznych.



